12:33

„Jest to obecnie najpopularniejszy poetycki fanpage w Polsce.” - czyli wywiad z Victorem Venerdim


Kiedy zaczęło się pisanie wierszy? O czym był ten pierwszy?
Pisać nauczyłem się już jako trzylatek. Pierwsze wiersze napisałem we wczesnym dzieciństwie, ale nie po polsku, lecz w sobie tylko znanym, wymyślonym, dziecięcym języku. Nic one nie znaczyły, ale miały zachowany rytm.
Również w mojej dzisiejszej poezji pozostało coś z czasów dziecka. Słowo „Emportante” obrane za tytuł tomiku w rzeczywistości nie istnieje. Zostało ono wymyślone przeze mnie i w sposób luźny nawiązuje do słowa „important”. Emportante postanowiłem jednak czytelnikowi wytłumaczyć na pierwszej stronie mojego tomiku jako: „1) myśli, ludzie i rzeczy będące dla człowieka bardzo ważne; 2) wszystko co człowiek ratowałby z płonącego domu”.

Pamiętasz go jeszcze, by na przykład zacytować go tutaj?
Haha... pamiętam, ale gdybym go zacytował, to moja kariera byłaby już zniszczona, a członkowie Rady Języka Polskiego przerwaliby urlopy w trybie pilnym.

Chciałeś wydać tomik z wierszami, które możemy przeczytać na Twojej autorskiej stronie. Skąd wziął się pomysł na takie wydanie?
Na mojej stronie internetowej opublikowany jest wybór wierszy wchodzących w skład tomiku „Emportante”, który ostatecznie zamknąłem w liczbie 57 wierszy. Pomysł na jego wydanie wziął się stąd, że jak każdy artysta chcę, aby moje utwory znalazły swoich odbiorców. Forma tomiku poetyckiego posiada ponadto już pewne tradycje, a doba e-booków otwiera przed nimi jeszcze większe możliwości, które mam zamiar wykorzystać.

Podział na cztery części jest dość oryginalny. Który dział sprawił Ci najwięcej trudności?
Mój tomik zawiera bardzo wiele utworów, co czyni uzasadnionym twierdzenie, że są to właściwie cztery tomiki w jednym. Zabieg jego podzielenia na części miał na celu ułatwić czytelnikowi odbiór tomiku jako całości. Jednocześnie zbliża on tomik do kodeksu – formy znanej chociażby z twórczości K.K.Baczyńskiego.
Żadna z części nie sprawiła mi trudności. Pewnie dlatego, że tematyka nie była mi narzucona, lecz wyewoluowała ze mnie samego. Zdarzały się jednak „trudne” wiersze. Nad rekordzistą pracowałem 4 lata skrupulatnie jak zegarmistrz, dopisując coś, dokonując skreśleń i przekształceń.

Jesteś przystojnym mężczyzną, nie boisz się że, gdy zyskasz sławę wierszami z części Miłość, dużo dziewczyn będzie widziało w Tobie ideał?
Dziękuję za komplement. Nigdy nie myślałem o tym w ten sposób. Zdarzyło mi się już, że kilka osób rozpoznawało mnie i podchodziło na ulicy. Było to bardzo miłe. Zdaję sobie sprawę, że wiersze miłosne cieszą się największa popularnością. Z tym ideałem to pożyjemy, zobaczymy...

Czy jakiś wiersz w tomiku ma dla Ciebie szczególne znaczenie? Jeśli tak, to który?
Tak, szczególne znaczenie dla mnie ma bez wątpienia wiersz „śmierć Adama”. Wówczas bowiem wypracowałem swój styl, któremu po dziś dzień jestem wierny.
Pamiętam zresztą jak go stworzyłem. To było w 2009 roku, siedziałem w Bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego i w moje ręce wpadł album o malarstwie włoskim. Moją uwagę przykuł obraz autorstwa Piero della Francesca, na którym uwieczniony został moment śmierci pierwszego człowieka – biblijnego Adama. Uzmysłowiłem sobie wówczas, że była to pierwsza śmierć w historii świata. Doświadczenie zupełnie nowe, nie tylko dla umierającego Adama (nie wiem jak – nienaostrzoną była kosa/ nie wiem jak – pusta kartka w pamiętniku Boga), ale także dla obserwującej to Ewy („dotyka wyroku powiek/pragnie umrzeć z nim bądź za niego/pragnie przeniknąć skałę/lecz palce wpadają kolejno w przepaść”). Właśnie tak kończyła się pierwsza miłość. Ten wyjątkowo smutny obraz niesie w sobie jednak pewną nadzieję, którą również starałem się zawrzeć w moim wierszu. Otóż według podań apokryficznych pod język Adama włożono ziarno drzewa, z którego stworzono krzyż dla Jezusa Chrystusa („choć podobno pod drętwym językiem:/ziarno zbawiennego drzewa/małe słoje co przesiąkną krwią”).

Jak powstają Twoje wiersze? Nagle pod wpływem chwili, czy siadasz nad kartką papieru i po dłuższym namyśle piszesz?
Nigdy nie siadam nad pustą kartką papieru. Wiersze piszę w myślach, niektóre krócej, a niektóre dłużej. Na papier przelewam już gotowy i przemyślany utwór.

Jak wspominasz analizowanie wierszy w szkole?
Nie umiałem tego robić. Jak pewnie większość z nas odczuwałem nawet pewną niechęć do poezji. Przyczyna tego była jak zwykle prosta – nikt nigdy nie postarał się tego dobrze mi wytłumaczyć. Byłem „zaszczepiony” na wszelkie odmiany poezji. Dopiero w liceum za sprawą fantastycznego polonisty odkryłem jej magię i straciłem na nią „odporność”. W poezji zafascynowało mnie to, że w kilku wersach można wyrazić to, co na kilkuset stronach powieści. Ta cecha zaważa właśnie na tym, że do wiersza łatwiej wrócić niż do opasłych tomów prozy.

Czy na co dzień jesteś wrażliwy jak na poetę przystało?
Tak. Uważam, że w dzisiejszym świecie jest to jednak wada, a nie zaleta. Niestety istnieją ludzie, którzy potrafią wykorzystać czyjeś dobre serce. Czasami lepiej jest nie czuć więcej niż inni. Takie jest życie.

Ciężko było połączyć pisanie wierszy i studiowanie prawa?
Nie. Natłok zajęć i obowiązków sprawił, że poezja stała się dla mnie w sposób naturalny jedynym oknem na świat kultury. Zwięzłość formy i mądrość treści świetnie odnalazły się w moim zabieganym i pełnym paragrafów życiu.
Wpływ prawa na moją poezję oczywiście był. Przykładowo, w wierszu „sto kamieni od Rzymu” piszę o losie Peregrini dediticii, a więc cudzoziemców, którym prawo rzymskie nie dawało żadnych praw publicznych, czy prywatnych. Nie wolno im było nawet zbliżać się do Rzymu bliżej niż właśnie na sto mil. Również kodeksowa struktura mojego tomiku nosi pewne znamiona studiów prawniczych.

Nie uważasz, że w naszych czasach ludzie już nie czytają wierszy? Nie boisz się, że Twoja praca pójdzie na marne?
Jak pisała Wisława Szymborska: „niektórzy lubią poezję...”. Nie oszukujmy się – poezja nigdy nie będzie tak popularna jak piłka nożna czy muzyka. Ma ona jednak swoje stałe grono odbiorców i wierzę, że zawsze tak będzie.

Masz już jakieś wielbicielki/wielbicieli?
Tak, moi fani mogą komentować moje wiersze oraz obserwować moją twórczość na fanpagu: www.facebook.com/wiersze Cieszy mnie to, że jest to obecnie najpopularniejszy poetycki fanpage w Polsce.

Czy miałeś swoją muzę do działu Miłość?
Nie miałem muzy. Moje wiersze miłosne nie były inspirowane wydarzeniami z życia osobistego. Zwykle gdy to mówię, to wiele osób się dziwi. Poezja miłosna jest bowiem silnie emocjonalna i nie każdy potrafi o niej pisać nie będąc zakochanym. Poeta jest w tej mierze trochę podobny do aktora. Musi umieć wczuć się i opisać to co nieopisywalne, i to tak, aby nie narazić się na zarzut sztuczności.

Ile czasu dziennie poświęcasz na pisanie wierszy? I ile dziennie ich przybywa?
Całe szczęście nie pracuję w fabryce wierszy i nie mam do wyrobienia ich dziennej normy. Poetą jest się jednak przez całą dobę. Bywa tak, że jednego dnia pojawia się kilka pomysłów. Inspiracją może być dosłownie wszystko.
Przykładowo, kiedyś w nocy, przy ostrym mrozie i ataku śnieżycy, pomogłem zagubionej w Warszawie parze znaleźć drogę do hotelu. Podczas wędrówki nawiązana pomiędzy nami rozmowa w jakiś tajemniczy sposób skłoniła tego mężczyznę do oświadczenia się swojej wybrance. Poeci czynią cuda. Oświadczyny zostały przyjęte, a ja zostałem poproszony o bycie świadkiem na ich ślubie. Tak powstał wiersz oświadczyny. Z kolei wiersz koszule powstał, gdy odwiedził mnie mój znajomy, któremu kilka dni wcześniej zmarła ukochana żona. Nie wiedział co robić z jej ubraniami i lekami. Wahał się, czy w ogóle wchodzić do jej pracowni, nie mówiąc już o jej posprzątaniu.
Oficjalna strona poety: www.victor-venerdi.pl

6 komentarzy:

  1. Wywiad jest genialny :) I to jeden z lepszych :P

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny wywiad. jest niesamowicie wciągający. Chyba naprawdę jeden z najlepszych :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo interesujący!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawie się czytało. Widać, że bardzo zdolny i miły chłopak. Wyszukałam go w google i jaki przystojniaczek!

    OdpowiedzUsuń
  5. Wywiad jest genialny : jako trzy latek
    się nauczył pan pisać?

    OdpowiedzUsuń
  6. Wywiad jest genialny
    też przeprowadziłam 1

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Dominika Szałomska , Blogger