09:30

#3 "Mroki" Katarzyny Szewioła-Nagel Recenzja

Mroki... Z czym kojarzy nam się to słowo? Mnie z morderstwem, porwaniem, przemocą, czymś strasznym. Dlatego takie wielkie było moje zaskoczenie, gdy okazała się to być książka o elfie. Nie dajcie się zwieść temu słodkiemu stworku, ten elf to morderca i to całkiem niezły. Przyznaje, na
początku byłam nastawiona negatywnie, ale gdy robiłam przerwę od czytania, nie mogłam skupić się na niczym innym i musiałam wracać do losów bohatera, by dowiedzieć się jak się skończy ta historia.
Drugim zaskoczeniem było dodanie do tej książki magii, czarów. Niby oczywiste; elf to i magia, ale nie w mojej głowie. Dlatego byłam ciekawa jak autorce uda się to połączyć. I stwierdzam, że udało jej się to całkiem dobrze. Wszystko składa się w spójną całość, choć zakończenia spodziewałam się innego, ale wiadomo... jestem romantyczką. Główni bohaterowie są wyraźni, zabawni, żaden z nich nie miał banalnej roli. Każdy do czegoś służył, miał swoje miejsce w książce, co jest fajne i praktyczne, gdyż czytelnik nie zachodzi w głowę, o co chodzi. Jedyne czego nie zrozumiałam to wątek króla i królowej, jednak wiem, że są następne części, dlatego czekam na nie by się przekonać, po co zostali stworzeni. I mimo że „Mroki” posiadają błędy to przychylam na nie oko, ponieważ wiem od autorki, że pracuje nad nimi.
Ocena tej książko ode mnie to: dobry i polecam ją innym do przeczytania na te zimowe wieczory.
A teraz kącik: Pięć pytań do...
Standard u mnie. Kiedy zaczęło się twoje pisanie? Twoja pierwsza historia?
Pisać zaczęłam już w podstawówce. Należałam zawsze do tego grona tzw. „nieśmiałych”. Zatem pisanie pozwalało mi wyrażać emocje. Na początku spisywałam, jak większość dzieciaków, pamiętnik. Potem zaczęły powstawać bardzo infantylne wierszyki. Zaczęło się to zmieniać po czasie, gdy zafascynowana powieściami pióra Karola Maya, które nomen omen podtykał mi pod nos ojciec, postanowiłam pisać opowiadania o tematyce typowo westernowej. Oczywiście wychodziło to bardziej nieudolnie niż mogłam sobie wymarzyć, ale dawało mi wiele szczęścia. Mogłam być sama z sobą i było mi wtedy bardzo dobrze. Odczuwałam coś na wzór bezpieczeństwa.
Czym zajmujesz się oprócz pisania książek?
Nie jestem kimś wyjątkowym. Nie mam bardzo interesującego życia. Przede wszystkim jestem matką i kurą domową. Zajmuję się wszystkimi tymi nudnymi pracami, których tak nikt nie lubi. Choć ta rola bywa czasem trudniejsza niż samo pisanie. Pojawiam się też jako wolontariusz, kiedy urządzane są jakieś imprezy w Katowicach. Dobrym przykładem jest tegoroczna impreza „Zombie Escape” organizowana przez grupę larpową Liveform, gdzie pomagałam jako charakteryzatorka. Plus czasem wspieram środowiska LGBT w organizacji happeningów. Od tego roku jestem związana ze Śląskim Klubem Fantastyki i staram się uczęszczać na spotkania literackie, po to tylko, by doskonalić swoje umiejętności na polu mojego skromnego pisania. Myślę, że za jakiś czas zadomowię się w fandomie na tyle, iż będę mogła powiedzieć coś więcej na temat mojego członkostwa. Na razie są to początki, ale ufam, że rozwinie się to w dobrym kierunku.
Książka Mroki to coś nowego na rynku, przy tych wampirach i aniołach. Czemu wybrałaś elfa i magie?
Opowieść Mroki, nie jest niczym świeżym. To kolejne fantasy, stworzone przez niszowego autora, któremu się wydawało, że ta historia może się komuś spodobać. Lecz nie mnie oceniać. Ocenią mnie czytelnicy. Rynek jest przesycony wampiryzem, książkami typu paranormal romance i innymi. Nie mówię, że są złe, dla mnie nudne. Skuszona przez moje zafascynowane tym nurtem koleżanki, przeczytałam kilka tego typu pozycji i stwierdziłam, iż nie jest to literatura dla mnie. Oczywiście nie neguję cudzych gustów, każdy czyta co chce. Osobiście wole klasyków, od fantasty po historyczne czy popularnonaukowe. Chętnie czytam też relacje korespondentów wojennych lub zapiski ze spraw kryminalnych. Dlaczego elf i magia? Gdyż tego typu literatura daje szerokie spectrum możliwości. Autor ma pole do popisu. Może stworzyć świat, w którym sam chciał by zaistnieć. To taki chrzest bojowy dla wyobraźni. A elf? Lubię elfy, są enigmatyczne, pełne gracji i pasji. To istoty, które można naginać według własnej woli, nie niszcząc przy okazji ich obrazu postrzeganego przez czytelników. Moje elfy są dumne ze swojego pochodzenia, mają swoją historię. Są też na tyle wrażliwe, by zafascynować sobą odbiorcę.
Który bohater sprawił ci najwięcej trudności? I czemu?
Żaden. Każdy ma swój niepowtarzalny charakter. W Mrokach nie ma miejsca na płaskie postaci. I każdy prowadzony jest tak, żeby ewoluować na oczach czytelnika. Mamy zatem zlepek przeróżnych osobowości, od irytujących po zabawne i tajemnicze. Każdą kreację rozpisywałam osobno, nadając jej odpowiedni wydźwięk w trylogii. Czy mi się udało? O to mogę pytać jedynie tych, którzy mają już za sobą moja książkę,
Kolejne części Mroków już się piszą? Kiedy możemy się ich spodziewać?
Tak, piszą się i są napisane. II tom jest już w korekcie. Planuję więc premierę na wiosnę. Co mogę powiedzieć. Bywam nieprzewidywalna. Moi bohaterowie są nieprzewidywalni. Pamiętam jak jedna czytelniczka wypomniała mi, że: „Brakuje jej rozwiniętego wątku miłosnego”. Tym sposobem oceniając książkę bardzo nisko. Bardzo mi (nie) przykro, nie pisze romansów. I nie mam zamiaru. Każda drobina okazywanego uczucia pomiędzy bohaterami, zalążki miłości, mają jakiś cel. Nie jest też integralną częścią trylogii. Oczywiście zaspokoję głód czytelników i wprowadzę wątek miłosny, pokusiłam się nawet o bardzo wyraźne zarysowanie emocji, jakie temu towarzyszą. Zaś tomem III mam zamiar zaskoczyć wszystkich. Połączę w nim wszystkie elementy i drobne wskazówki, jakie umieszczałam w dwóch częściach. Dlatego Mroki trzeba czytać bardzo uważnie, gdyż można przeoczyć wiele bardzo istotnych szczegółów, a które mogą się na pozór wydać błahe. Książka jest tak przemyślana, by zaskakiwać. Czy mi się uda? Zobaczymy.
Dziękuję za rozmowę i pozdrawiam.
Stagerlee

Za możliwość przeczytania tej książki dziękuje Autorce Katarzynie Szewioła-Nagel i społecznościowi Polacy nie gęsi i swoich autorów mają.

1 komentarz:

  1. Bardzo dziękuję za opinię oraz skromny wywiadzik:) Mam nadzieję, że na tym współpraca się nie skończy.
    Pozdrawiam Stagerlee

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Dominika Szałomska , Blogger