22:13

Sale, Sale, Sale - czyli ulubione kobiece słowo.

Sale, Sale, Sale - czyli ulubione kobiece słowo.
     Hej wam:)
    Opowiem wam co mnie dziś spotkało. Otóż postawiłam, że pojadę do C.H. Auchan bo chciałam kupić farbkę do ust z Inglota i pędzelek do eyelinera w żelu. Ale wchodzę do środka, oglądam się odruchowo na lewo, prawo. A tam szczędzie, SALE, SALE, SALE. New Yorker- Sale Orsey - Sale, C&A- Sale, H&M- Sale. Moje oczy zrobiły się jak pięciozłotówki, a zaraz potem jak u dziecka, które trafiło do fabryki czekolady.
     Jednak z wielkim postanowieniem " Nic nie potrzebuję, tylko Inglot" I dzielnie idę przez całe Centrum, aż znalazłam się przy kochanej wysepce. Pierwsze kupuje potrzebny pędzelek i mój wzrok pada na eyelinery w żelu. W oczach pojawia się znany błysk i już wiem, że to będzie ciężka przeprawa. Miła pani ekspedientka pokazuje mi jeden kolor - turkusowy. Oczy świecą jak u nikogo innego. Jednak mózg woła " Nie potrzebujesz tego!!!" ale moje serce i dłonie wyrywają się do tego. Zamykam oczy i mówię sobie stanowcze nie, jednak z moich ust wychodzi "Biorę". Pani ekspedientka nabija na kasę. A mama z która, byłam na zakupach pokazuje inne kolory. I widzę kolejny kolor!!!
Mózg - Chyba kpisz sobie ze mnie.
Serce - Tak, tak. Kup więcej. Nie oprzesz się temu. 
     Oglądam inne kolory i mam dylemat. Który z dwóch fioletów wziąć?! Wiem, że przegram walkę i któryś wezmę. I nie mylę się. Zamykam oczy i przemawiam " Będzie boleć ale trudno. Pani nabije też ten drugi" Szybko płacę i odchodzę zanim znowu coś zobaczę.
     Do tego coś mnie tknęło i weszłam do C&A. Idę miedzy półkami nagle. Odwracam głowę w lewo i prawie na cały sklep  "O mój boże, mamo widzisz to?!" Mama przestraszona odwraca głowę i się pyta co się stało. A ja wpatrzona w piękny, ogromny, różowy kapelusz!!! 
Wiem już, że nie ważne czy będę w nim chodzić, czy będzie mi pasować. Wszystko mam gdzieś, tylko jedno mnie interesuje. Gdzie jest kasa!? Z pięknym, szerokim uśmiechem kupuję go. Nawet nie wkładam do siatki, od razu na głowę i Achh. Mężczyzna stojący za mną w kolejne tylko się zaśmiał z mojego entuzjazmu. Ja miałam to gdzieś. W tamtej chwili liczyło się tylko jedno. "Mam najzajebistszy kapelusz świata!"
      I tak skończyły się moje zakupy. Przyszłam do dwie rzeczy, a kupiłam trzy inne:D Ale cóż, jestem kobieta, nikt mi tego nie zabroni. Prawda?
      A jak u was jest? Też macie tak, że jak wchodzicie, do Centrum Handlowych to wychodzicie z czymś kompletnie innym niż po co przyszłyście?
      Jak wyglądają wasze zakupy? Też kochacie napis "Sale" jak ja? 
      Teraz już kończę pisać, bo sie rozpisałam, że hej. 
      Napiszcie w komentarzach, jak u was wyglądają takie wyprawy. i do następnej notki!:D 
      Pozdrawiam i miłej nocki. 
      Dobranoc.

14:50

Przyjaciółkowe Szaleństwo!

Przyjaciółkowe Szaleństwo!
                                                Witajcie w pierwszym poście!
        Dziś o przyjaciółkach.
     Każdy z nas ma przyjaciół, nawet jednego takiego dobrego, od serca. Któremu możemy się wypłakać i pośmiać. A ilu z nas ma przyjaciela po drugiej stronie Polski?
       Ja mam dwie. Paulinę z okolic Krakowa i Martynę z okolic Rzeszowa.
       Obie oczywiście uwielbiam, nie mówiąc już że nasza trójka tworzy wybuchową mieszankę. Ja ta rozsądniejsza (nieraz) i z głupimi pomysłami Paulina ta szalona i wstydliwa, Martyna ta nieprzewidywalna i nieobliczalna.
        Razem, gdy robimy telekonferencje, jest mnóstwo śmiechu i zapowietrzania się.
     Za co się kochamy? Za to, że zawsze wiemy co zrobić i zawsze pomagamy sobie. Oczywiście przeważnie wygląda to tak, że jedna krzyczy na drugą, druga jej nie słucha i robi co chce a potem wielkie "przepraszam". Ale co z tego jak się kochamy? Gdy ktoś krzywdzi jedna z nas, od razu idziemy do obrony z słynnym " Komu trzeba wpie*****" lub " Zabije sukę" Tak jak w moim przypadku dziś. Słowa usłyszałam od mojej kochanej Palci i mam ochotę z nią dokonać tego mordu.
      Wiele z nas ma takich wspaniałych przyjaciół i mimo, że zdarza się, że na nich psioczymy to i tak bez nich nie wyobrażamy sobie naszego życia. Oni dają nam poczucie wartości dobra, troszczą się o nas mimo, że nieraz mamy tego po wyżej uszu. Kochają nas, za to jacy jesteśmy i doceńmy to. Bo przyjaciel jest wyjątkowy i niepowtarzalny. 
      Dbajmy o nich tak jak oni dbają o nas i nie pozwólmy by kiedykolwiek nasz przyjaciel się smucił. Zróbmy z siebie głupka, a co tam, ważne że ta osoba się uśmiechnie. Każdy ich uśmiech jest naszym uśmiechem, ich łza jest naszą łzą. Bo przyjaźń to bycie na dobre i na złe, nie zależnie od okoliczności. Przyjaźń to ty i ja. Przyjaźń to my.
      To tyle na dziś, mam nadzieję, że pierwsze nasze "spotkanie" się podobało i zapraszam na inne:)
Copyright © 2016 Dominika Szałomska , Blogger