13:32

#169 Recenzja książki "Nie zapomnij mnie" Anny Bellon - Ambasadorka

#169 Recenzja książki "Nie zapomnij mnie" Anny Bellon - Ambasadorka
Dziury w naszych sercach goją się bardzo długo, ale pustka po bliskich osobach, nie da się zapełnić.


Długo zbierałam się do tej recenzji, gdyż pierwotnie miałam nagrać vloga, ale zbyt wielki stres, brak czasu na nagranie i sprzętu, więc po prostu napiszę. Nie mówię nie, dla nagrania wersji „mówionej”, ale na tę chwilę, możecie po prostu przeczytać, co sądzę o drugiej książce Anny Bellon. Pierwszy tom Uratuj Mnie, tej serii był cudowny, zakochałam się w nim, fragmenty mnie totalnie rozwalały, a ja nie mogłam doczekać się kolejnego tomu. Przeczytałabym drugi tom na Wattpadzie, ale Ania zabroniła, powiedziała bym poczekała na wydanie i tak też zrobiłam. Jakiś czas temu przyszedł do mnie egzemplarz i mimo że miałam ochotę na niego się rzucić, to musiałam trochę poczekać, bo w sumie... no właśnie. Czego się bałam? Czy strach okazał się słuszny i co tym razem pokazała Ania? (Jak to brzmi).
Oliver jest na szczycie. Razem z zespołem jeżdżą w trasy koncertowe, robi to, co kocha, ma dziewczynę, na której mu zależy i mieszkanie, na które zarobił swoją muzyką. Jednak czegoś mu brakuje, nie czuje się w pełni spełniony. Ma wszystko, co powinno dać mu szczęście, ale stracona przed laty miłość nie daje o sobie zapomnieć, ciągle go nawiedza w snach, a serce nie chce o niej zapomnieć. Niespodziewanie Nina wraca, pojawia się znikąd i jest tak samo piękna, jak dawniej. Ollie nie może uwierzyć, że to naprawdę ona, ma do niej wiele pytań, chce wiedzieć, dlaczego tak nagle zniknęła i nie dawała o sobie znaku życia. Jednak Nina ma więcej tajemnic niż w momencie, gdy wyjeżdżała, nie chce mówić o tym, co się z nią działo, ale jednocześnie nie może się powstrzymać od spotykania z Olliem. Co się stanie, gdy prawda wyjdzie na jaw? Gdzie Nina była przez te lata? Czy Ollie w końcu znajdzie szczęście?

Tworzenie muzyki było uzależniające jak narkotyk. Uderzało do głowy niczym działka kokainy. Pierwszy raz jest niewinny, ale każdy kolejny sprawia, że nie możesz już bez tego oddychać. Nie możesz myśleć. Nie możesz jeść. Nie możesz spać, bo twój świat bez muzyki wydaje się niekompletny. Życie staje się niekończącą się piosenką. Niekończącą się aż do dnia twojej śmierci.”

Ania Bellon stała się bliska memu sercu, już w momencie, gdy poznałam historię Mai i Kylera. Zakochałam się i wiedziałam, że przeczytam wszystko, co wyjdzie spod jej pióra. Historia Olliego i Niny bardzo mnie ciekawiła i liczyłam na równie dużo emocji, co w pierwszym tomie. I tutaj pojawia się mały szkopuł, gdyż bardzo polubiłam główne postacie, spodobała mi się fabuła i emocje, to jednak ciut mi czegoś zabrakło. Nie chodzi o to, że jest złe, bo nie jest. Książka jest bardzo dobrze napisana, fabuła jest interesująca, a bohaterzy nie są nudni, czyli ma wszystko to, co powinna zawierać dobra powieść. Lecz zabrakło mi jakiejś głębi, która była w pierwszym tomie. Jakoś historia Mai i Kylera bardziej zapadła mi w serduszko, bardziej się do nich zbliżyłam. Przy Olliem czułam pewną barierę, jakby nie chciał dopuścić mnie do siebie, mimo że chciałam, to cały coś blokowało pełną miłość.
Ania pewnie w tej chwili się smuci, bo brzydko mówię, ale nie ma co się martwić. Drugi tom zawsze najgorzej napisać, wiele autorów polega na niby tej prostej rzeczy. Dlatego mimo tych malutkich minusików, jakich znalazłam, to książka jest naprawdę dobra. Świetnie się ją czytało, bardzo szybko poszło, wiele razy śmiałam się w głos, nawet zaznaczałam te fragmenty, pokaże je na FP w grafikach. Mało tego, po miesiącach rozmawiania z Anią prawie dzień w dzień, czułam ją w tej książce. Przy emocjach, przy dialogach, wiele z nich sprawiało, że uśmiechałam się sama do siebie, bo właśnie czułam naszą kochaną Anię na stronach Nie zapomnij mnie. To moim zdaniem jest jedna z najlepszych zalet tej książki, gdyż wiemy, że autor włożył w daną powieść swoje serce, że pisząc ją, nie zmuszał się do tego, ale naprawdę pokochał swoich bohaterów.

Jeśli w grę wchodziła Nina Mills, nie myślałem jednak racjonalnie. Nawet gdy na szali kładłem własne serce, i to kolejny raz. Bo wiedziałem, że kiedy znów będzie tak blisko, przyjaźń nie będzie mi wystarczała. Nikt jednak nie powiedział, że miłość nie jest szalona.”

Nie zapomnij mnie jest lekturą, która rozkocha czytelników od pierwszych stron. Wciągnie ich w życie Olliego, poznamy jego uczucia, jego zwyczaje, a także to, jak tworzy muzykę. W książce nie braknie też scen z pozostałymi członkami zespołu, pojawiają się nowe postacie, które zachwycają (w każdym razie ja się zakochałam). Całość jest napisana w lekkim, przyjemnym dla oka stylu, czytanie jest przyjemnością i nie czujemy, gdy mijają kolejne godziny przy Olliem i Ninie. Jestem bardzo zadowolona z czasu, jaki z nimi spędziłam, bardzo się cieszę, że Ania napisała historię od strony tego chłopaka i nie mogę się doczekać kolejnych tomów, które pokażą nam kolejne postacie z grona znajomych naszej paczki z The Last Regret.
Podsumowując, oczywiście polecam wam tę książkę. Nie żałuję, że ją przeczytałam, mimo tych paru braków, które wypisywałam wyżej, bo uważam, że miło spędzicie czas przy tej powieści i nie będziecie tego żałować. Gorąco polecam i czekam na wasze opinie!
Moja ocena 8/10
Pozdrawiam,
Wasza Dominika

Wydawnictwo: OMGBooks (Znak)
Autor: Anna Bellon
Tytuł: Nie zapomnij mnie
Stron: 320
Data premiery: 19 lipca 2017r.

Za książkę dziękuję

15:35

Typowe problemy książkoholików!

Typowe problemy książkoholików!

Ostatnio postanowiłam, że porobię inne posty niż tylko recenzje i recenzje, które publikuję. Przecież nie samymi recenzjami człowiek żyje, przyda się coś dla rozrywki, na rozbawienie, albo po prostu na rozluźnienie po ciężkim dniu. Jak zapewne widzicie po tytule, znajdziecie tutaj kilka problemów książkoholików. Najczęstsze i najbardziej popularne problemy z jakimi musimy się mierzyć. Jak się mówi „Nasze życie takie ciężkie ” :D
Dajcie znać, który z problemów najbardziej wam dokucza!


Gdzie jest moja zakładka?!
Nie ważne ile mam zakładek, nawet, gdyby do każdej książki dawali zakładkę, ja i tak miałabym za mało. Moment, w którym muszę przerwać czytanie jest wielką rozpaczą, a boli tylko bardziej to, że nie masz nic pod ręką, by zaznaczyć, gdzie się skończyło. Wiele razy służył mi do tego telefon, który potem szukałam po całym pokoju... Typowe i jakie oklepane, ale niestety prawdziwe. Tylko prawdziwy książkoholik zrozumie, że za zakładkę może posłużyć dosłownie wszystko!


Jak to już koniec?
Komu się nie zdarzyło, że książka skończyła się za szybko? Czytasz, wciągasz się, nie możesz się oderwać i nagle koniec. Najgorsze uczucie na świecie, a gorzej jest tylko w chwili, gdy dowiadujesz się, że na kolejny tom musisz czekać kilka miesięcy, a nawet i rok. Wiele razy mi się zdarzyło, zawsze sobie obiecuję, że poczekam na całą serię, no ale...


Musi się zmieścić na półce.
Kujemy nowy regał, a za miesiąc on już jest napełniony(przy dobrych wiatrach). Nowy regał, to nowe porządki, zawsze w takim momencie, robi się przeprogramowanie biblioteczki. Wszystko jest układane od początku i gdy kończymy okazuje się, że nie mamy całego regału, a ledwie pół. Kupowałam już trzy regały i za każdym razem, miejsce kończyło się szybciej niż myślałam. W tej chwili kombinuję, gdzie wcisnąć nowe półki, lub jak ułożyć książki, by zyskać trochę przestrzeni.


Głosy w mojej głowie.
Centrum handlowe, jakaś galeria, czy nawet zwykły środek miasta i na twojej drodze staje księgarnia... (Powinna tu być jakaś groźna muzyka). Nagle zaczynasz słyszeć głosy, wołają cię, każą wejść do środka i kupić jedna, dwie, trzy książki. Starasz się opierać, ale one tak głośno krzyczą, zakrywasz uszy i uciekasz. Dramaturgia tej sytuacji jest specjalna i zamierzona, ale ma ona podkreślić, jak ciężko przechodzi się koło księgarń, w których znajduje się tyle dobra i można je nazywać rajem. Sama jak przechodzę koło takich „rajów” odwracam wzrok i skupiam się na czymś innym, bo wiem, że jeśli wejdę do środka, będę stracona.


Nie muszę spać, będę żyć z czytania!
Książka wciągnęła do tego stopnia, że nie możemy się oderwać, nawet na chwilę nie chcemy odwrócić wzroku. Ale przecież jest już po północy, a rano trzeba wstać. Każdy z nas to przerabiał, ja wielokrotnie i okazuje się, że najciekawszy moment w książce następuje, gdy musimy się położyć i zasnąć. Tylko jak to zrobić, gdy w naszych głowach wciąż żyją bohaterowie, wciąż jesteśmy w ich świecie.


Nie mów do mnie teraz!
Zawsze, ale zawsze mi się zdarza, że gdy zacznę czytać naprawdę dobrą książkę to nagle wszyscy chcą coś ode mnie. To siostra, to siostrzenica, albo jakieś wydawnictwo, nie mówiąc o telefonie, na który dzwonią kurierzy. No ludzie kochani, serio?! Zastanawiam się, czy zaczynam świecić w momencie, kiedy trzymam w rękach dobrą książkę? Nie wiem jak to działa, ale po znajomych dowiedziałam się, że również, gdy zaczną czytać to nagle ludzkość domaga się od nich uwagi. A jak jest u was?



11:31

#168 [PRZEDPREMIEROWO] Recenzja książki "Friendzone" Sandry Nowaczyk - Patronat

#168 [PRZEDPREMIEROWO] Recenzja książki "Friendzone" Sandry Nowaczyk - Patronat
Przyjaźń od dziecka i miłość po wsze czasy – każdy tego pragnie, ale czy coś takiego w ogóle istnieje?

Premiera: 5 lipiec 2017r.
To nie będzie zwykła recenzja i na pewno nie będzie szablonowa. Kiedy siadam do pisania, nie do końca wiem, co chcę powiedzieć, by nie było ani za miło, ani za ostro. Nie lubię pisać takich opinii, ale jak wiadomo, muszę być szczera i nie okłamywać moich czytelników. Tak postaram się zrobić i mam nadzieję, że ułatwi wam ona zadanie czy kupować. Na początku czerwca dostałam propozycje, recenzji, patronatu, a nawet i rekomendacji do tej książki. Cieszyłam się ogromne, szczególnie że wydawca ogłaszał tę młodą autorkę, jako następną Estellę Maskame, a jak wiadomo, kocham Dimily. Nie zastanawiając się, wzięłam ebooka z treścią, patronat, ale z rekomendacją nie wyrobiłam się, a także nie wiedziałam, co miałabym przekazać czytelnikom. Zaraz przejdziemy do mojej opinii i tego, czemu wzięłam patronat, ale najpierw zapoznajcie się z opisem.
Tatum i Griffin przyjaźnią się od dzieciństwa, są nierozłączni, oddani sobie i zawsze mogą na siebie liczyć. Przyjaciele idealni, ze świecą takich szukać, wszyscy zazdroszczą im łączącej ich relacji. Jednak wszystko się zmienia, gdy idą na bal maskowy. Tatum miała przyjść z chłopakiem, ale ją wystawił, więc zabiera koleżankę. Griffin wybrał się z dziewczyną, którą kocha. Kiedy nieświadomi niczego przyjaciele zaczynają razem tańczyć, czują niesamowitą więź i pociąg, jakiego nie czuli nigdy. Mają wrażenie, że odnaleźli swoją drugą połówkę. Aż w końcu się całują... a potem ściągają maski i czar pryska. Pojawia się przerażenie, nie wiedzą, co mają teraz zrobić, skoro obudzili uczucie, którego nie da się ugasić. Oboje starają się żyć dalej, przejść do porządku dziennego, ale to się nie udaje. Tatum cierpi, nigdy dotąd nie czuła tego do przyjaciela, nie chce tego czuć, zagłusza tę emocję i stara się o niej zapomnieć, ale to nie takie łatwe. Griffin, mimo że ma dziewczynę i wmawia sobie, że nic nie czuje do Tatum, to średnio mu to wychodzi. Im bardziej sobie wmawiają, tym gorzej im idzie przyjaźń. Co się stanie, gdy tłamszone emocje wyjdą na wierzch? Kto będzie cierpiał, a kto będzie szczęśliwy?

Mówią, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Ale ja jestem gotowa wchodzić do niej raz za razem, brodzić po kostki w lodowatej wodzie. (…) Igrać z ogniem i sprawdzać, jak długo mogłabym trzymać głowę pod wodą...”

Jak widać po opisie, jest to raczej młodzieżówka z wątkiem miłosnym i różnymi wybojami. Trochę mi się myliło, gdyż imię Tatum spotkałam w innej książce i jakoś nie mogłam się przestawić, a to był tylko czubek góry lodowej. Zacznę tak.... Sandra jest bardzo młodą pisarką, która dopiero wkracza do świata literatury, który, nie ukrywajmy, jest dość brutalny dla debiutantów, a szczególnie u nas w kraju. Gratuluje pisarce odwagi, że postanowiła spróbować swoich sił, a nie schowała historii do szuflady. Przyznaję, że siedemnaście lat, to trochę mało, by wejść na rynek, gdyż pióro takiej młodej osoby nadal się rozwija, jeszcze kształtuje swój charakter i to, co myśli o świecie. Niestety widać to wszystko w tej książce. Mimo że powieść posiada potencjał, by być czymś genialnym, to moim zdaniem zabrakło trochę warsztatu. Oczywiście, jeśli brać pod uwagę wiek Sandry, to pisze bardzo dobrze, ale jednak pośród morza bardzo dobrych pisarek, wypada odrobinę cieniutko.

Obietnica, która wisi między nami, jest tylko moją fatamorganą. Ta sama obietnica mówi, że miłość jest na wyciągnięcie ręki. Że mogłabym być z nim. Że on mógłby stworzyć uśmiech przeznaczony tylko dla mnie. Że to wszystko mogłoby być moje.”

Friendzone to powieść przede wszystkim o przyjaźni. I jeśli będziemy się skupiać tylko na fabule... nie źle... na tym, co autorka chce nam przekazać, to znajdziemy bardzo dobrą powieść. Niesie przesłanie, ma morał i miejscami jest zabawna. Jednak jeśli wziąć pod lupę warsztat, to tutaj nieco siada. Nie chcę być za ostra, ale miejscami miałam wrażenie, że dana scena jest bez sensu, nad moją głową pojawiał się znak zapytania i nie wiedziałam, czemu zostało to napisane. Takich miejsc było kilka, ale prócz tego, zabrakło mi emocji, a za dużo było suchych opisów. Jeśli zebrać wszystkie za i przeciw, to znajdziemy się pośrodku skali. Wiem, że autorka jest młoda, że jeszcze się wyszkoli i zapewne za kilka lat będzie pisała genialnie, ale w tej chwili uważam, że jest za wcześnie na wydanie tej książki... źle to brzmi. Na miejscu autorki usiadłabym nad tą książką i przejrzała ją, poprawiła, usunęła niepotrzebne i wtedy byłoby idealnie i dałabym większą ocenę, ale w tej chwili jestem odrobinę zawiedziona.
Mam wrażenie, że tak zamotałam, że sami zapewne nie wiecie, czy ta książka jest dobra, czy zła. Pod względem warsztatu/techniki jest słabo i wiele bym poprawiła albo w ogóle napisała od nowa. Za to fabularnie ciut lepiej, polubiłam Griffina, Tatum lekko mnie irytowała, ale ogólnie wątek z tak silną przyjaźnią jest bardzo mile widziany na rynku wydawniczym i moim zdaniem bardzo dobry pomysł. Tylko mogłoby być lepiej wykonane.
        Teraz, czemu wzięłam patronat medialny. Chcę dać szansę tej autorce, chcę, by się dalej rozwijała. Nie będę brała patronatu i słodziła, skoro znalazłam błędy, ale jestem gotowa polecić Wam nazwisko autorki. Za kilka lat, gdy ukształtuje swój styl, będzie genialną pisarką.
Moja ocena to 6/10. Ocena i tak duża, ale to taka zachęta dla autorki, by podszkoliła warsztat.
Pozdrawiam,
Wasza Dominika

Wydawnictwo: Feeria Young
Autor: Sandra Nowaczyk
Stron: 408
Za książkę dziękuję


12:31

#167 [PRZEDPREMIEROWO] Recenzja książki "Blisko Ciebie" Kasie West

#167 [PRZEDPREMIEROWO] Recenzja książki "Blisko Ciebie" Kasie West
Każda książka to nowa historia. Jakie historie wyjdą na jaw, gdy utkniesz w bibliotece?
Premiera: 5 lipca 2017r.

Kolejna książka Kasie West, a ja szaleję z radości, że już teraz mogłam ją przeczytać. Na moje szczęście, powieści pojawiają się w systematycznej odległości i to ogromny plus dla wydawnictwa. Dzięki temu mogę co kilka miesięcy odprężyć się przy lekturze, przenieść się do kolejnej cudownej historii, która pochłonie mnie na kilka godzin, a ja zapomnę o rzeczywistości. Jak to ze mną bywa, gdy dostałam PDF od Feerii Young, nie opierałam się za długo, bo może z dziesięć minut i od razu poszłam czytać. Nie przejmowałam się tym, że coś miałam zrobić, że było trzeba zjeść obiad. Liczył się tylko plik z książką i ja, oczy chodziły od lewej do pracy, a strzałkami przejeżdżałam coraz dalej. Co mnie spotkało na tych 391 stronach? Czy Kasie po raz PIĄTY dała radę?
Autumn udało się przekonać rodziców, żeby pozwolili jej wyjechać na weekend z przyjaciółmi. Miała piękne plany, chciała spędzić czas z przyjaciółkami na plotkach, a także zbliżyć się do Jeffa – chłopaka, który bardzo jej się podobał. Niestety przez pomyłkę Autumn została zamknięta w bibliotece... na cały weekend. Myślała, że przyjaciele po nią wrócą, gdy zauważą, że jej nie ma, że rozstali się pod budynkiem, a ona nie dojechała na miejsce. Lecz to się nie dzieje, nikt nie wraca, w bibliotece jest zimno, cicho i ciut przerażająco. Straszniej robi się w momencie, gdy dziewczyna uświadamia sobie, że nie jest sama. Razem z nią jest zamknięty Dax – chłopak, który nie ma zbyt dobrej opinii wśród rówieśników, a teraz nie stara się nawet być miły dla Autumn. Oboje muszą dość do porozumienia, jak przetrwać w tej bibliotece, w której jest zimno, nie ma jedzenia, a muszą w niej przesiedzieć trzy dni. Jaki tak naprawdę jest Dax? Czy to prawda co o nim mówiono? Jaką tajemnicę skrywa Autumn i czy wyjdzie ona jaw? Co się stanie z nimi, gdy wreszcie wyjdą na zewnątrz?

Dotarłam do drzwi na parking i pchnęłam metalowy uchwyt. Ani drgnął. Nacisnęłam jeszcze raz. Nic.
[...] Obiegłam całą bibliotekę w poszukiwaniu innego wyjścia. Takie jednak najwyraźniej nie istniało. Na zewnątrz prowadziło sześcioro drzwi i wszystkie były zamknięte na głucho. To samo więc dotyczyło i mnie – opartej teraz o drzwi do podziemnego parkingu, których chłód wnikał mi pod skórę, uwięzionej w wielkiej pustej bibliotece – gdy kofeina i niepokój brały się we mnie za łby.

I love this boook! Totalnie, jestem zakochana i to tak na maksa. Ta książka okazała się idealna na ten dzień, ten okres wakacyjny, a nawet i tematy w niej poruszane. Kiedy zaczynałam czytać, byłam ufna, wiedziałam, że to Kasie i po prostu musi mi się spodobać, w końcu to moja ukochana autorka i nie mogła napisać czegoś złego. Czytanie było ogromną przyjemnością, czuję się tak zrelaksowana i wypoczęta, jakbym była po dobrym urlopie, a pozytywna energia dosłownie mnie rozpiera. Dawno nie czułam się tak rozpieszczona dzięki książce. Ostatnio większość tego, co czytałam, było takie ot okay, spoko, ale bez szału. Nie sprawiało, że moje serce przyspieszało, a ja czułam się taka szczęśliwa. A tu niespodzianka! To nie wina przemęczenia, czy złego humoru, to była wina książek, które nie miały tego ważnego elementu, jaki mają książki Kasie West. Lekkość to jest to, co sprawia, że tak chętnie sięga się po jej książki.
Blisko Ciebie to powieść, która porywa od pierwszej strony. Dosłownie jesteśmy wciągani w historię Autumn, poznajemy jej życie, przyjaciół, tragedie i tajemnice. Z każdym kolejnym rozdziałem, jesteśmy coraz bardziej poruszeni i zakochani w tej książce. Mimo że jako tako nie ma tam zawiłych wątków ani nie musimy się doszukiwać drugiego dna, to całość jest piękne skomponowana i idealnie wyważona. Przyznaję się bez bicia, że przez większą część książki doszukiwałam się drugiego dna, szukałam, kto zdradzi, kto okaże się kłamcą i przede wszystkim cały czas mój mózg chodził na wysokich obrotach. Byłam już tak przyzwyczajona do tego, że w książkach zawsze ukrywają głębszy sens, schowany bardzo głęboko, że w tej też szukałam, a nie potrzebnie. Kasie West zawsze pisze, prosto, lekko i przesłanie znajduje się „na wierzchu”.

Ale bez całowania. Jak para przyjaciół.
Przyjaciół?
Nie. Przyjaźń oznacza przywiązanie, tak? Więc nie. My jesteśmy dla siebie odmianą. Przyjaciółmi z doskoku.
Znieruchomiał, wyraźnie rozbawiony.
Okej.
Czemu nie potrafiłam przestać gadać?
A przyjaciele z doskoku się nie całują. Ci, z którymi się całuję, przywiązują się do mnie.
Uśmiechnął się na całego.
A więc żadnego całowania. – Powiedział to tak cicho i chrapliwie, że natychmiast zamarzyło mi się wywalenie tej zasady za okno. Nawet jeśli tylko ona mogła uchronić mnie przed układem, który właśnie stworzyłam.”

Jest to piąta i na pewno nie ostatnia książka tej autorki w Polsce. Każda kolejna coraz bardziej utwierdza mnie w zdaniu, że ta kobieta ma nie lada talent i jeszcze nie raz mnie zaskoczy swoimi powieściami. Posiada umiejętność pisania z taką lekkością, jakiej jeszcze nigdy nie spotkałam, dodatkowo książki obfitują w przesłanie, posiadają morał. Uwielbiam takie lektury, ale niestety ciężko znaleźć takie, w których jest coś więcej niż powtarzający się schemat. Na szczęście po świecie chodzi taka Kasie West i tworzy książki, które są idealne pod każdym względem.
Nie muszę mówić, czy polecam, bo to raczej oczywiste. Spędziłam kilka godzin na cudownej książce, która odprężyła mnie, sprawiła, że na mojej twarzy pojawiał się niejednokrotnie uśmiech, a dzień, mimo że był ciężki, to minął przyjemnie.
Moja ocena to oczywiście 10/10, nie może być inaczej.
Pozdrawiam,
Wasza Dominika

Wydawnictwo: Feeria Young
Autor: Kasie Wset
Oryginalny tytuł: „By Your Side”
Stron: 391

Za książkę dziękuję

13:10

#166 Recenzja książki "Początek Wszystkiego" Robyn Schneider

#166 Recenzja książki "Początek Wszystkiego" Robyn Schneider
Musimy wiele razy upaść, by dostrzec to, co jest naprawdę ważne w naszym życiu.

Wakacyjne książki tego wydawnictwa, do tej pory zawsze spełniały oczekiwania czytelników, nie tylko pod względem wizualnym, ale także fabularnym. Nic więc dziwnego, że kiedy zobaczyłam tę okładkę i opis do tej powieści, przepadłam. Wiedziałam, że nic mnie nie zatrzyma, by przeczytać tę lekturę, czułam, że będzie to coś niesamowitego, lekkiego i uroczego. Nie wspominając już o rekomendacjach, jakie znajdują się na skrzydełkach Początku Wszystkiego. Książka przyszła, a ja już na następny dzień rzuciłam obowiązki w kąt i zaczęłam czytać, ale... No właśnie, czy ta powieść okazała się tak dobra i wzruszająca jak wszyscy mówią?
Ezra miał wszystko. Był popularny, wielkie grono przyjaciół, piękną dziewczynę, ukochany sport i świetlaną przyszłość, którą miał mu zapewnić tenis. Myślał, że trzyma życie za rogi i nic złego nie może mu się przydarzyć. Jednak się przeliczył, nieszczęśliwy wypadek, sprawił, że Ezra stracił wszystko – świetlaną przyszłość, dziewczynę, możliwość uprawiania jakiegokolwiek sportu, a także szansę na bycie szczęśliwym. Kiedy po długiej przerwie wrócił do szkoły, musiał się odnaleźć i przede wszystkim przetrwać. Nieoczekiwanie na jego drodze stanęła Cassidy, która przeniosła się do jego szkoły, wyróżniała się pośród dziewczyn, jakie go otaczały. Wydawała się szczera, odważna, pewna siebie i przyjazna. Oboje trafili do tej samej grupy ludzi i powoli się zaprzyjaźniali, a potem nawet i więcej. Tylko, że Cassidy nie była taka jak się w rzeczywistości wydawało, miała tajemnice, które nie mogły ujrzeć światła dziennego. Czy Ezra odnalazł się w całkiem innej sytuacji? Czy przeszłość będzie go nawiedzać? I przede wszystkim czy dojrzał do tego, by podjąć odważne i dobre decyzje?

Czasem myślę sobie, że na każdego czai się jego osobista tragedia. Że ktoś, kto właśnie kupuje mleko w piżamie albo dłubie w nosie na światłach, może być sekundę od katastrofy. Że każde życie, nieważne, jak zwyczajne, ma tę jedną chwilę, kiedy staje się wyjątkowe - chwilę, po której wydarzy się wszystko, co naprawdę ma znaczenie.”

Blurby na okładce mówiły, że książka jest piękna, wzruszająca, zabawna i chwyta za serce swoją unikatową treścią. Nie ze wszystkim mogę się zgodzić. Zaczęłam czytać i w sumie szło, łatwo, gładko, ale nie czułam jakiegoś wielkiego przyciągania do tej powieści. Autorka, wprowadza nas w dość nietypową narrację, gdyż bohater opowiada nam swoją historię, ale także mówi do nas. Tak, dobrze czytacie. Są takie momenty, że Ezra dosłownie przemawia do nas, jakby chciał, żebyśmy dobrze zrozumieli jego życie. To mi się podobało, było dosyć zabawne miejscami, ale moim zdaniem czegoś zabrakło tej książce. Dialogi były spójne, dobre i śmieszne miejscami, opisy były dość monotonne? Chyba to jest dobre słowo, gdyż miałam wrażenie, że większą część książki jechałam na jednej emocji, jednym poziomie. Nie czułam czegoś takiego, dzięki czemu nigdy nie zapomnę tej książki, że poczułabym miłość, ani nic w tym stylu, to było po prostu … „spoko”.
Ezra jako bohater książki sprawdził się idealnie. Dobrze oddawał myślenie chłopaka w tym wieku i naprawdę nigdzie nie poczułam, że to wszystko pisała kobieta. Dlatego dla autorki wielki szacunek, gdyż to nie łatwe zadanie, a jej się udało to perfekcyjnie, za to jest plus. Jednak jak pisałam wyżej, czegoś zabrakło mi w tej książce, czegoś, co by ją dopełniło, czegoś, co stanowiło ważną część całości. Czasem podczas czytania spotykało mnie uczucie, że dana scena nie pasuje do całości, jakby była zapchaj dziurą, między innymi scenami. Za to polubiłam bardzo, ale to bardzo, przyjaciela Ezry – Toby'ego, który może nie był idealny, ale realny. Popełniał błędy, ale nie skupiał się na zadręczaniu nimi, lecz na naprawie, tego co zepsuły. Był otwarty, przyjacielski i wygadany. Trochę żałowałam, że to on nie był główną postacią tej książki. Jednak tak nie było, a ja cóż... zostałam zawiedziona i trochę wykiwana, gdyż spodziewałam się oceanu emocji, a zamiast tego znalazłam może szklankę.

Oscar Wilde powiedział kiedyś, że umieć żyć to najrzadsza rzecz na świecie, bo większość ludzi jedynie egzystuje i to wszystko. Nie wiem, czy miał rację, ale wiem, że ja bardzo długo tylko egzystowałem. A teraz zamierzam żyć.”

Robym Schneider ma dobry warsztat, wpadła na fajny pomysł i jej się udało wydać książkę, która poruszy zapewne mnóstwo czytelników. Jednak na moje zdanie powinna trochę odpuścić filozoficzne mądrości i skupić się na tym, by książka posiadała więcej uczuć. Historia porusza bardzo trudne tematy, znajdziemy dużo dramatów i bohaterów, którzy musieli poradzić sobie z życiem. I to jest pozytywne, takie tematy należy poruszać, lecz całości zabrakło głębi, jaką powinna mieć ta powieść. Autorka mogła bardziej zagłębić się w bohaterów, w ich ból i stworzyć coś niesamowitego, a zamiast tego wszystko wyszło nijakie.
Podsumowując Początek Wszystkiego to książka, która mówi o tym, że życie nie jest łatwe, że trzeba pokonywać problemy i iść do przodu z podniesionym czołem. Mogła to być cudowna lektura, ale zabrakło w niej czegoś głębszego i jakiejś emocji, która sprawiłaby, że czytałabym jednym tchem. Niestety nie spotkałam tego w tej książce i nie do końca mogę ją polecić. Fajna, prosta, ale ciut za płytka.
Moja ocena to 6/10
Pozdrawiam,
Wasza Dominika

Wydawnictwo: Moondrive (Otwarte)
Autor: Robym Schneider
Oryginalny tytuł: The Beginning Of Everything
Stron: 352
Data premiery: 14 czerwca 2017r.
Za książkę dziękuję

 

22:24

#165 Recenzja książki "Przyszłość Violet i Luke'a" Jessica Sorensen - Patronat

#165 Recenzja książki "Przyszłość Violet i Luke'a" Jessica Sorensen - Patronat
Przyszłość maluje się w czarnych barwach, gdy nie mamy obok siebie osób, które nas kochają.

Jessica Sorensen jest absolutnie jedną z moich ukochanych autorek. Nie ważne co napisze, w jakim gatunku, ja i tak przeczytam. Zakochałam się w serii o Callie i Kaydenie, Ella i Micha są uroczy, ale za to Violet i Luke och ta para totalnie miażdży moje serduszko. Pierwszy tom zostawił mnie w zawieszeniu, czytałam, czytałam, akcja się rozkręcała i nagle był koniec, moje serce pękło i wiedziałam, że nie skleję go, dopóki nie dostanę w swoje łapki drugiego tomu. Wydawnictwo Zysk i S-ka rozpieściło mnie, gdyż dostałam patronat również nad drugim tomem historii tej dwójki, ale w książce znajdziecie moją rekomendację! Jestem bardzo szczęśliwa, nie mogę się napatrzeć, to jak spełnienie marzenia, związanego ze światem książkowym. Jednak co właściwie stało się z naszymi bohaterami w tej części?
Violet i Luke nie widzieli się kilka miesięcy. Ona wróciła do Prestona, który wykorzystuje swoją przewagę nad Violet, sprawia, że dziewczyna czuje się nieszczęśliwa jak jeszcze nigdy w życiu. Kiedy Luke zrozumiał, że Violet odeszła i nie wróci, powrócił do picia, imprezowania, zaczął staczać się na sam dół, a nikt z przyjaciół nie był w stanie jemu pomóc. Violet i Luke cierpią, przez to czego się dowiedzieli, nie umieją wrócić do normalności. Nie liczą już na lepszą przyszłość, myślą, że nic dobrego nie może ich już spotkać. Bardziej boli tylko fakt, że nie wiedzą jak zachowywać się, gdy są obok siebie. Nie przewidzieli, że los znowu spłata im figla i przez problemy Luke'a będą musieli razem wyjechać, by rozwiązać wiele spraw. Nie dość, że są zatopieni w kłopotach, to jeszcze Violet zaczęła dostawać podejrzewane sms-y od kogoś, kto twierdzi, że zna zabójców jej rodziców. Co się stanie, gdy prawda wyjdzie na jaw? Czy Violet i Luke mają jeszcze szansę na jakiś happy end? Czy ta dwójki znowu straci szanse na lepsze życie?

Jeszcze nigdy w życiu nie czułam się tak źle jak teraz. Zanim zjawił się Luke, nie wiedziałam, jak to jest mieć kogoś, kto o mnie dba. Nie rozumiałam, jak to jest dbać o inną osobę. Teraz bardzo szybko sobie uświadomiłam, jak trudno wyłączyć emocje, gdy wiem, jakie są cudowne.”

JAK JA KOCHAM JESSICĘ SORENSEN!!! Capslock był zamierzony i celowy. Pierwszy tom historii Violet i Luke'a mnie totalnie rozwalił, długo nie umiałam zapomnieć o bohaterach i o tym, co zrobiła mi autorka. Byłam emocjonalnie rozłożona na łopatki i po prostu potrzebowałam kolejnej części, ale niestety musiałam czekać aż tyle miesięcy. Lecz kiedy dostałam PDF od wydawnictwa to cóż... rzuciłam wszystko i zaczęłam czytać. Serio, w momencie, gdy przyszedł mail z plikiem, akurat robiłam coś dość ważnego, ale to się nie liczyło, opierałam się może z dwadzieścia minut, nim otworzyłam Adobe i przepadłam. Książka od pierwszych strony mnie wciągnęła, na nowo weszłam w historię tej dwójki i poczułam tę masę emocji, które zawsze towarzyszą przy powieściach tej autorki. Niecierpliwiłam się i czytałam jak szalona, byle tylko szybciej dowiedzieć się co dalej z moją ukochaną parą, czy zejdą się, kim jest ten ktoś od sms-ów i przede wszystkim czy Jessica Sorensen znowu zrobiła coś genialnego.
Przyszłość Violet i Luke'a to książka, która przedstawia nam kolejne losy bohaterów, których życie nie rozpieszczało. Musieli nie raz i nie dwa stawiać czoło kolejnym problemom i kłopotom, musieli sami sobie radzić z tym że nikt ich nie kochał, gdy dorastali. Traumatyczne dzieciństwo wciąż odciska na nich piętno, nie umieją odnaleźć się w nowych rolach. Jednak kiedy są razem, kiedy mogą rozmawiać i dzielić się swoim bólem, są silniejsi. Uczucie, które ich łączy, dodaje im odwagi, pomaga przejść przez kolejne ciężkie próby, ale przede wszystkim sprawia, że stają się lepszymi ludźmi. Violet i Luke'a czeka jeszcze daleka droga do chwil, kiedy będą mogli spokojnie żyć, nauczą sobie w pełni ufać, i pogodzą się ze wszystkim, co ich spotkało.

Próbuję sobie powtarzać, że w końcu dotrę do Violet, bo czas zaleczy wszystkie rany. Tak się przynajmniej mówi. To ma mi pomóc, bym mógł się budzić każdego ranka. Tylko że czas ma na mnie odwrotny wpływ. W rany wdaje się zakażenie. Moje się sączą i sprawiają, że gniję od środka.”

Książka jest napisana bardzo emocjonalnie, to prawdziwa kolejka górska, która jedzie gwałtownie i szarpnie nami na różne strony. Kiedy z niej wysiadamy, kręci nam się w głowie i nie wiemy, w którą stronę pójść, nie wiemy, co się właśnie stało. Tak się dzieje z Violet i Luke'iem, kiedy kończymy czytać, nie wiemy, co się stało, nie ogarniamy jak to się stało, że gapimy się w kartki i mamy łzy w oczach, a nasze serduszka są przerwane na pół. Podczas czytania, towarzyszyła mi gama emocji, śmiałam się, płakałam, byłam zszokowana i kiedy skończyły się strony, wiedziałam, że nie pozbieram się, dopóki nie dorwę kolejnego tomu.
Mogłabym wychwalać tę książkę pod niebiosa, znalazłabym jeszcze mnóstwo jej zalet i zapewne ani jednej wady (cofam, za krótkie jest!!!!). Dlatego nie zostało mi nic innego jak polecenie wam tej książki, serii, autorki. Książka idealna na każdą porę roku, na każdy humor i dla każdego czytelnika. Morze emocji i cudowni bohaterzy. Dla mnie coś idealnego dla miłośnika książek!
Moja ocena to 10/10
Pozdrawiam,
Wasza Dominika

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Autor: Jessica Sorensen
Tytuł: Przyszłość Violet i Luke'a
Oryginalny tytuł: The Probability of Violet and Luke
Stron: 236
Data premiery: 12 czerwca 2017r.
Za książkę dziękuję

14:00

Gorące Premiery Czerwca!

Gorące Premiery Czerwca!

Czerwiec jest miesiącem, który uwielbiam. Z jakiś niewyjaśnionych powodów, po prostu kocham tę okres, kwiatki są bardziej zakwitnięte, owoce powoli również kwitną, truskawki na mojej działce robią się czerwone, a ja mogę posiedzieć sobie w słoneczku i poczytać dobrą książkę. Czego chcieć więcej, wszystko pięknie i kolorowo, a gdyby było mało plusów to jest również w czym wybierać. Wydawnictwa dosłownie oszalały i w czerwcu jest dużo książek, które wpadło mi w oko i jeszcze prawie wszystkie mają swoją premierę jednego dnia. Wybrałam dla was najlepsze książki jakie chcę przeczytać lub już czytałam. W tym moje trzy patronaty medialne! Zobaczcie poniżej co upatrzyłam!


Wydawnictwo: Filia
Autor: Emma Scott
Tytuł: Serce ze szkła
Oryginalny tytuł: Full Tilt
Data premiery: 7 czerwca 2017r.
Opis: „Kochałbym cię już zawsze, gdybym tylko miał szansę…
Kacey Dawson zawsze żyła na krawędzi – podejmowała impulsywne, czasem lekkomyślne decyzje. W tej chwili, jako wiodąca gitarzystka dobrze zapowiadającego się zespołu, stoi na progu sławy i bogactwa. Jednak porażka na koncercie w Las Vegas grozi całkowitym zrujnowaniem kariery. Dziewczyna budzi się z gigantycznym kacem, nie pamiętając zdarzeń ubiegłej nocy ani tego, w jaki sposób skończyła na kanapie u swojego kierowcy…
Jonahowi Fletcherowi kończy się czas. Zdaje sobie sprawę, że jego sytuacja jest beznadziejna, więc przyrzeka sobie, by jak najlepiej wykorzystać pozostałe mu miesiące. Ma jeszcze w planach zobaczyć wystawę swojej instalacji ze szkła w prestiżowej galerii sztuki… Nie planował natomiast zakochać się w nieokrzesanej, nieprzewidywalnej rockmence, która usnęła po imprezie w jego domu.
Jonah dostrzega, że Kacey zmierza ku zatraceniu. Pozwala jej zostać u siebie przez kilka dni, by zdołała wytrzeźwieć, doprowadzić się do porządku i pozbierać myśli. Żadne z nich nie spodziewa się, że poczują coś głębokiego, czystego i ważnego… Coś kruchego jak szkło, co pod koniec może się roztrzaskać na milion kawałków bez względu na to, jak mocno będą starali się to trzymać.
To historia o tym, co znaczy kochać całym sercem, poświęcić się, doświadczyć gwałtownej radości i bezbrzeżnego smutku. Opowiada o życiu w pięknie i bólu, aby na koniec móc uśmiechać się przez łzy i wiedzieć, że niczego by się nie zmieniło.”



Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Autor: Jessica Sorensen
Tytuł: „Przyszłość Violet i Luke'a” - PATRONAT
Oryginalny tytuł: The Probability of Vilet and Luke
Data premiery: 12 czerwca 2017r.
Opis:Przeznaczenie znów krzyżuje drogi Violet i Luke’a, a piętno przeszłości wciąż nie daje o sobie zapomnieć.
Luke Price i Violet Hayes nie widywali się przez kilka miesięcy, odkąd odkryli powiązanie matki Luke'a z morderstwem rodziców Violet. Ale gdy Luke wpada w kłopoty, grając w pokera z niewłaściwymi ludźmi, los postanawia połączyć ich na nowo. Ruszają do Vegas, by spróbować zarobić na dług Luke'a. Violet, spędzając czas z Lukiem, czuje się rozdarta. Nie wie, czy powinna z nim być. Nie może zaprzeczyć, że jej życie staje się lepsze, gdy w pobliżu jest Luke. Zaczyna się zastanawiać, czy powrót do Prestona nie był błędem. Wszystko zaczyna iść ku lepszemu, a ona otwiera się coraz bardziej przed Lukiem, lecz nagle odbiera telefon od detektywa, który nie tylko chce jej przekazać najnowsze wiadomości o Mirze Price i postępach w śledztwie, ale także powiadomić o tym, co się kryje za groźbami w SMS-ach. Wiadomość nie tylko wstrząsa nią, ale też daje do myślenia, jakimi ludźmi w rzeczywistości byli jej rodzice. Violet zaczyna się zastanawiać, czy będzie w stanie jeszcze komukolwiek zaufać.”




Wydawnictwo: Feeria Young
Autor: Chris Russell
Tytuł: Piosenki o dziewczynie - PATRONAT
Oryginalny tytuł: Songs Abous a Girl
Data premiery: 14 czerwca 2017r.
Recenzja: TUTAJ
Opis: „To było takie samo uczucie, jakie masz wtedy, gdy wspinasz się na bardzo wysoki budynek, stajesz na krawędzi dachu, trzymając się barierki, a jakiś głos w twojej głowie każe ci skoczyć, przechylić się przez balustradę i runąć w dół niczym spadająca gwiazda.”
Tak właśnie czuje się Charlie, gdy pierwszy raz patrzy na nią Gabe West – frontman najpopularniejszego boysbandu świata, Fire&Lights.
Do tej pory Charlie najlepiej czuła się schowana za obiektywem swojego aparatu – niewidzialna i niesłyszalna. Wcale nie chciała robić zdjęć na koncercie Fire&Lights, chociaż poprosił ją o to Olly, dawny kolega ze szkoły, a obecnie członek zespołu. Ktoś ją w to wrobił i nie mogła już odmówić.
Szalony, charyzmatyczny Gabe sprawia, że jej życie zmienia bieg. Charlie czuje, że jest między nimi niezwykła bliskość, związek, który trudno wytłumaczyć. Dlaczego wszystkie teksty Gabe’a są o niej? Jaka tajemnica kryje się w ich słowach?”




Wydawnictwo: Dolnośląskie
Autor: Nicola Yoon
Tytuł: Słońce też jest gwiazdą
Oryginalny tytuł: The Sun is Albo a Star
Data premiery: 14 czerwca 2017r.
Opis: „Natasha urodzona na Jamajce od ósmego roku życia mieszka w Stanach. Jej rodzice przebywają w USA nielegalnie i zostają deportowani na Jamajkę. Natasha jest załamana i wściekła na ojca – to przez niego rodzina musi wracać tam, skąd przyjechała. Wierzy w naukę, a nie w miłość. Zwłaszcza po tym, jak zdradził ją chłopak.”



Wydawnictwo: Otwarte
Autor: Robyn Schneider
Tytuł: Początek Wszystkiego
Oryginalny tytuł: The Beginning Of Everything
Data premiery: 14 czerwca 2017r.
Opis: „Kiedy wydaje ci się, że to już koniec, właśnie wtedy możesz być... na początku wszystkiego.
Ezra Faulkner jest gwiazdą swojej szkoły: popularny, przystojny i dobrze zbudowany. Miał nawet zostać królem balu maturalnego. Ale to było zanim... Zanim dziewczyna go zdradziła, auto roztrzaskało mu kolano, jego dobrze zapowiadająca się kariera sportowa legła w gruzach, a przyjaciele zdobyli się jedynie na to, aby wysłać mu do szpitala kartkę z życzeniami szybkiego powrotu do zdrowia.
Cassidy Thorpe to dziewczyna inna niż wszystkie. Zjeździła kawał świata, nocą wykrada się z gitarą na dach internatu, tańczy tak, jakby krótka chwila miała trwać wiecznie, i zna naprawdę dziwne słowa.
Spotkanie tej dwójki jest przypadkowe, ale zmieni ich życie na zawsze. Cassidy wciąga Ezrę do swojego niesamowitego świata, w którym nie ma końców – są tylko nowe początki.”




Wydawnictwo: Feeria Young
Autor: Magdalena Kołosowska
Tytuł: Kształt gruszki
Data premiery: 14 czerwca 2017r.
Opis: „Iga jest w rozsypce. Właśnie straciła pracę, a narzeczony ulotnił się wraz z zawartością jej konta. Zostały po nim tylko długi do spłacenia i ogromny żal i lęk przed przyszłością. Dlatego odsunęła się od bliskich i w samotności stara się dojść do siebie. Ktoś się jednak o nią martwi. Gdy pewnego dnia wraca do domu, pod drzwiami swego mieszkania spotyka dawnego przyjaciela (i nie tylko), który, zmartwiony brakiem wieści od niej, postanowił osobiście sprawdzić, co u niej słychać. Wieczór kończy się dla nich zupełnie inaczej, niż oboje planowali... Rano ich drogi się rozchodzą. Nie spotkają się przez kolejne kilka lat. Paweł nie wie – i ma nigdy się nie dowiedzieć! – że po ostatniej wspólnej nocy połączyło ich zdecydowanie więcej niż tylko wspomnienie. Po latach spotkają się ponownie, ale czy dzieląca ich tajemnica nie będzie zbyt wielka, by ich znajomość mogła przetrwać?
"O miłości wiemy niewiele. Z miłością jest jak z gruszką. Gruszka jest słodka i ma kształt. Spróbuj zdefiniować kształt gruszki."
Andrzej Sapkowski




Wydawnictwo: OMGBooks
Autor: Anna Todd
Tytuł: Nothing Less
Oryginalny tytuł: Nothing Less
Data premiery: 14 czerwca 2017r.
Opis:Zmysłowa Nora coraz bardziej zaprząta myśli Landona. Niestety, dziewczyna stara się trzymać na dystans, uważa bowiem, że ich związek skazany jest na porażkę. Sytuację póbuje wykorzystać Dakota, która coraz bardziej żałuje decyzji o rozstaniu z chłopakiem. Kiedy spada na nią wiadomość o poważnej chorobie ojca, uświadamia sobie, że Landon to jedyna bliska jej osoba… Ale czy po tym, co między nimi zaszło, porozumienie jest jeszcze możliwe? Landon będzie musiał podjąć decyzję, która wpłynie na losy ich wszystkich: wrócić do swojej pierwszej miłości czy odkryć tajemnice Nory i pomóc jej w walce z dręczącymi ją demonami.
Internetowa sensacja, która przerodziła się w jeden z najbardziej popularnych cykli wydawniczych, w końcu doczekała się kontynuacji. Ponad miliard odsłon na Wattpadzie i setki tysięcy sprzedanych egzemplarzy uczyniły "After" jedną z najbardziej rozpoznawalnych serii. W "Nothing More" i "Nothing Less" Anna Todd powraca do bohaterów, których pokochały miliony czytelniczek na całym świecie”



Wydawnictwo: YA (Foksal)
Autor: Emily Henry
Tytuł: Miłość, która przełamała świat
Oryginalny tytuł: The Love That Split the World
Data premiery: 14 czerwca 2017r.
Opis: Zaryzykować przyszłość, zanurkować w nieznane i zdobyć wymarzoną miłość.
Natalie spędza lato w swoim rodzinnym miasteczku w Kentucky. To ostatnie tak leniwe wakacje przed rozpoczęciem studiów. Dzień za dniem toczy się bez żadnych ciekawych wydarzeń, dopóki dziewczyna nie zacznie obserwować dziwnych rzeczy. Zielone drzwi do jej pokoju nagle stają się czerwone, znika ogród, który rozciągał się obok przedszkola. W miejscu miasteczka znikąd pojawiają się wzgórza. Natalie czuje, że dzieje się coś niepokojącego. Wtedy odwiedzą ją sympatyczna, ale tajemnicza postać, która ostrzega: "masz tylko trzy miesiące, aby go uratować". Następnej nocy Natalie spotyka na boisku szkolnym pięknego chłopca imieniem Beau, a czas i przestrzeń przestają dla niej istnieć. Istnieją tylko Natalie i Beau…
Przepiękna opowieść o słodko-gorzkim końcu dzieciństwa, gdy marzymy nie tylko o naszej przyszłości, lecz także o tysiącach dróg, którymi nie odważyliśmy się podążyć.”




Wydawnictwo: SQN
Autor: Tarryn Fisher
Tytuł: Bad Mommy. Zła Mama
Oryginalny tytuł: Bad Mommy
Data premiery: 14 czerwca 2017r.
Opis: „Jak daleko się posuniesz, aby zawładnąć czyimś życiem?
Wciągający, pełen intryg i obsesyjnej miłości thriller psychologiczny.
Jolene i Darius Avery są szczęśliwą parą i rodzicami kilkuletniej Mercy. Pewnego dnia do sąsiedniego domu wprowadza się tajemnicza Fig. Szybko zaskarbia sobie sympatię młodego małżeństwa i staje się powierniczką Jolene.
Z czasem zachowanie Fig zaczyna być coraz bardziej niepokojące – kobieta gromadzi w domu rzeczy identyczne jak u przyjaciółki, kupuje takie same ubrania, a na Instagramie publikuje zdjęcia Dariusa. Czy prawdziwym obiektem jej zainteresowania jest Jolene, jej przystojny mąż, czy mała Mercy? A może chciałaby mieć ich wszystkich?
Tarryn Fisher nakreśliła niezwykle intrygujące portrety psychologiczne bohaterów. W jakim stopniu ich motywacje są szczere? A może wszystko, co pokazują otoczeniu, to perfekcyjnie wyreżyserowany spektakl?
Najnowsza książka autorki bestsellerowych powieści „Margo”, „Never never” i „Mimo moich win”.”


Wydawnictwo: Kobiece
Autor: Vi Keeland
Tytuł: MMA Fighter. Szansa
Oryginalny tytuł: Worth for Chance
Data premiery: 16 czerwca 2017r.
Opis: „Druga część bestsellerowej serii "MMA Fighter" Vi Keeland.
Piorunująca powieść, w której królują skrajne emocje i zwierzęce instynkty.
Liv Michaels jest na najlepszej drodze do osiągnięcia sukcesu. Ta młoda, bystra i zdeterminowana kobieta ma zacząć pracę, o której od dawna marzyła. Czas pozornie wyleczył jej wszystkie rany - nawet złamane serce.
Vince Stone jest fantazją niejednej kobiety. Seksowny i władczy zawodnik MMA skupia się całkowicie na karierze. Ciężkie doświadczenia z dzieciństwa nauczyły go, że emocje to słabość, a miłość pociąga człowieka na dno. Uwielbia kobiety, traktuje je jak królowe, ale tylko przez jedną noc.
Vince i Liv znają się z przeszłości, co nie skończyło się dla nich najlepiej. Kiedy ich drogi przecinają się ponownie, znowu zaczyna działać między nimi chemia. Nieufność i zaskoczenie mieszają się z niepohamowanym pożądaniem. Ciężko jednak zapomnieć o starych ranach, skoro blizny są jeszcze widoczne.”





Wydawnictwo: Filia
Autor: Brittainy C Cherry
Tytuł: Woda, która niesie ciszę
Oryginalny tytuł: The Silent Waters
Data premiery: 14 czerwca 2017r.
Opis: „Ulotne chwile. Nasze życie jest tylko ich sumą. Niektóre są bolesne, pełne cierpienia. Inne piękne, pełne nadziei i przyszłych obietnic.
Miałam w życiu wiele ważnych, zmieniających, stawiających przede mną wyzwania chwil. Momentów, które przerażały i pochłaniały. Jednak największe z nich – najbardziej wzruszające i chwytające za serce – dotyczyły jego.
Miałam dziesięć lat, gdy straciłam głos. Skradziono dużą część mnie, a jedyną osobą, która naprawdę mnie słyszała, był Brooks Griffin. Stanowił światło moich mrocznych dni, był obietnicą jutra, dopóki jego samego nie spotkała tragedia. Dramat, który zatopił go w morzu wspomnień.
Oto historia chłopaka i dziewczyny, którzy kochali siebie nawzajem, ale nie kochali samych siebie. Opowieść o życiu i śmierci. O miłości i niedotrzymanych obietnicach. O chwilach.”



Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Autor: Marissa Meyer
Tytuł: Bez serca - PATRONAT
Oryginalny tytuł: Heartless
Data premiery: 28 czerwca 2017r.
Opis: „Autorka, która podbiła serca czytelników słynną Sagą Księżycową, w swojej pierwszej młodzieżowej powieści poza serią urzeka i zaskakuje ekscytującym prequelem Alicji w Krainie Czarów.
Na długo przed tym, zanim została postrachem Krainy Czarów – niesławna Królowa Kier – była tylko dziewczyną pragnącą się zakochać.
Catherine jest być może jedną z najbardziej pożądanych dziewcząt w Krainie Czarów i ulubienicą jeszcze niezamężnego Króla Kier, ale interesuje ją zgoła co innego. Ma talent do pieczenia i wraz ze swoją przyjaciółką chce otworzyć piekarnię, by zaopatrywać Królestwo Kier przepysznymi plackami i innymi słodyczami. Jednak jej matka uważa, że to niedopuszczalne dla młodej kobiety, która mogłaby zostać kolejną Królową.
Na królewskim balu, na którym wszyscy oczekują, że król oświadczy się Cath, dziewczyna poznaje Jesta, przystojnego i tajemniczego błazna. Po raz pierwszy czuje, że to prawdziwe zauroczenie. Ryzykując obrazę Króla i wściekłość swoich rodziców, Cath i Jest adorują się w tajemnicy.
Cath chce sama decydować o swoim losie i zakochać się na własnych warunkach. Ale w świecie przenikniętym przez magię, szaleństwo i potwory, los ma inne plany.”


Widzicie ile tego jest?! Ogrom, a i tak wybrałam tylko te pozycje, które wydają się ciekawe w moich gustach. Jeśli poszukacie to znajdziecie tego dużo, dużo więcej. Co wam spadło najbardziej w oko?
Pozdrawiam,
Wasza Dominika
Copyright © 2016 Dominika Szałomska , Blogger